Projekt "Cm. Ewangelicki"

 

Cmentarz Ewangelicki przy ulicy Średniej w Milanówku
 
 Adopcja zabytku
 
Młodzież Społecznego Gimnazjum MTE postanowiła w ramach projektu Adoptujemy zabytek zająć się zapomnianym cmentarzem ewangelickim.
W ramach tego projektu podjęliśmy starania związane z uporządkowaniem tego terenu, z szukaniem śladów społeczności, która chowała na tym cmentarzu swoich zmarłych ,a także z zainteresowaniem tym obiektem lokalnych władz i mieszkańców Milanówka.
Nie wszystko nam się udało. Byliśmy na cmentarzu i próbowaliśmy go uporządkować, powyrywać chaszcze, osłonić butwiejący krzyż - nie dysponowaliśmy jednak odpowiednim sprzętem zatem mimo naszych najszczerszych chęci cmentarz nadal wygląda bardzo źle.
Ku naszej ogromnej radości okazało się, że ludzi interesujących się tym miejscem jest znacznie więcej. Najsympatyczniejszymi doświadczeniami z tego projektu były spotkania z nimi i wymiana informacji na temat tego, co wiemy o cmentarzu.  I tu głęboki ukłon składamy nieocenionej Pani Kusek która wprowadzała nas w przedwojenną atmosferę Nowej Wsi i opowiadała o niemieckich sąsiadach i wyglądzie ich cmentarza (dodam, że zawsze przy okazji karmiąc nas rożnymi smakołykami). Kolejny głęboki ukłon składamy Panu Markowi Borochowi, który podzielił się z nami zgromadzonymi przez siebie informacjami. Usiłowaliśmy też zabrać się za sprawę bardzo profesjonalnie - udaliśmy się do archiwum w Grodzisku.
 
Wieści z Archiwum
 
W 1809 roku , w Księstwie Warszawskim wprowadzono ustawę, która miała zachęcić obcokrajowców do osiedlania się na terenie Księstwa. Przyjeżdżający nie musieli załatwiać żadnych formalności, byli także zwalniani z podatku na pierwsze sześć lat ich pobytu. Początkowo niewielu było chętnych do skorzystania z tej okazji. Jednak po 1815 roku sytuacja się zmieniła.
W czasach Królestwa Polskiego, czyli w latach 1815-30, przybyło około 50 tys. kolonistów z terenu Niemiec. Ci, co przybywali do miast, w miarę szybko asymilowali się, nie zapominając jednak o własnym pochodzeniu. Sprowadzano także duże grupy ludności niemieckiej do majątków ziemskich. Ci Niemcy, którzy zamieszkiwali tereny wiejskie, najczęściej budowali domy obok siebie, tworząc niemiecką kolonię. Nie asymilowali się też tak szybko, jak ci przybywający do miast. Prawdopodobnie Niemcy z Nowej Wsi (bo tak nazywała się wtedy ta część Milanówka) pojawili w podobnych okolicznościach w XIX w. Być może zajmowali się rolnictwem, ale jedna z mieszkanek tamtych okolic twierdzi,  iż głównym zajęciem niemieckiej ludności był wyrąb drzew. Możliwe, że tak jak w przypadku ewangelickiej kolonii  w okolicach Koszajca (w gminie Brwinów) na nabożeństwa przyjeżdżał pastor  ze zboru w Żyrardowie albo w Warszawie.
Jeden ze współpracujących z nami mieszkańców Milanówka ustalił nazwiska i adresy ośmiu rodzin niemieckich zamieszkujących na początku XX tereny dawnej Nowej Wsi, Polesia i Kazimierówki. Członkowie tych rodzin byli chowani właśnie na „naszym” cmentarzu.
 
 Rodzina Bauerów
 
Najwięcej dawnych sąsiadów pamięta rodzinę Bauerów, która mieszkała, przy ulicy Kazimierzowskiej ( w domu, który dzisiaj istnieje). Przed wojną prowadzili sklep.
Najmłodszy pochówek na cmentarzu, prawdopodobnie ten jedyny jeszcze dobrze zachowany, pochodzi podobno z lat 60- tych XX wieku. Jak twierdzą niektórzy mieszkańcy,  pochowana tam została pani Natalia Bauer. Wiadomo też, że na cmentarzu pochowana była pani Imroth, ale jej szczątki ekshumowano po wojnie i przeniesiono na cmentarz ewangelicko-augsburski w Warszawie.
Przed wojną cmentarz  był całkiem duży. Od drogi oddzielono go kutym z żelaza płotem. Przechodniom rzucały się w oczy dwa wielkie stare dęby rosnące na cmentarzu.

    To nie koniec
 
Tyle zdołaliśmy ustalić, głownie dzięki pomocy życzliwych mieszkańców Milanówka, którzy nam pomagali. Młodzież, która zainicjowała ten projekt,  wkrótce ukończy gimnazjum. Mam jednak nadzieję, że kolejne roczniki w naszej szkole będą chciały zająć się zapomnianym (jak się okazało nie przez wszystkich) cmentarzem. Mam też nadzieję, że nadal będziemy mogli liczyć na życzliwość i pomoc mieszkańców Milanówka. Byłoby nam również niezmiernie miło, gdyby więcej uwagi temu miejscu poświęciły władze naszego miasta. Pierwsza tzw. Grupa Cmentarna zakończyła swoją działalność. Teraz ich młodsi koledzy będą próbowali dalej szukać wiadomości o tym miejscu. Spróbują także znaleźć fundusze na kamień upamiętniający teren, na którym znajdował się cmentarz.
 
Agata Markiewicz (nauczyciel historii)